Hodowla Monsterów wymaga wiele paszy, pasji oraz cierpliwości.
Kategorie: Wszystkie | galeria buch w brzuch
RSS
czwartek, 28 czerwca 2018
trzylatek

 

Mały, ale zdecydowany. Uparciuch. Wspinacz, ale i zderzacz - jak żadne ze starszych Monsterów - bardzo urazowy. Słodki uśmiechacz i przytulacz, ale i wrzaskul, choć mało elokwentny.

Dzisiaj świętuje swoje trzylecie podboju tego świata.

 

Wspaniałych przeżyć Ci życzymy, synku!

Tagi: trzylatek
09:06, monstermama
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 05 czerwca 2018
każda uratowana pielucha...

to prezent dla środowiska.

Takie hasło mi przyświeca, gdy puszczam po domu Monsterunia- gołodupca.

I tutaj - tadam, tadam - nastąpił był cud - 1 czerwca Monsterunio po prostu poszedł do łazienki, usiadł na nocnik i zrobił siusiu na tenże.

Niesamowite, jaką euforię może wyzwolić taka fizjologiczna czynność! Wśród wykonawcy oraz licznie zgromadzonych, gratulujących gapiów.

Potem wyciskał po kropelce, by ponownie zasłużyć na owacje.

Aczkolwiek sam z siebie potrzeby nie zgłasza. Natomiast, jeśli mu się zaproponuje akcję nocnik, to przynajmniej nie odmawia.

Nie chcę zapeszyć, ale cichutko pisnę, że może, w takim razie, się uda i do matury bez pieluchy przystąpi!, tfu - do przedszkola pójdzie!

19:09, monstermama
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 29 maja 2018
lektury prawie trzylatka

 

Przez dwa miesiące wieczór w wieczór wałkowaliśmy "Lokomotywę".  Tak, już dawno znam na pamięć.

Obecnie, też już z miesiąc będzie: "O, kapelusz" Jona Klassena.

Obie pozycje wsuwam głęboko pod łóżko, ale i tak je wyciągnie. Obie książki są świetne, wiersz to przecież klasyka języka polskiego, ale ileż można?

Gdy ma dobry dzień, Monsterunio łaskawie czyta historyjki o Bobo oraz o Maksie.

Obie są urocze i choć na poziomie dwulatka, to i niech już Monsteruniowi będzie.

W jednej z historyjek piesek Maksa przynosi mu wszystko, co Maksowi wypada z wózka, prócz ciastka.

- Gdzie jest ciastko? - stawiane jest pytanie

- Kto zjadł ciastko? - dopytuję Monsterunia

- Tata! - niezmiennie oraz z dużą uciechą odpowiada Monsterunio.

18:22, monstermama
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 28 maja 2018
za miesiąc trzylatek

 

 

Poziom rozwoju Monsterunia jakoś spektakularnie do przodu się nie posuwa. Nadal zupełnie nie przeszkadza mu, że ma mokro czy śmierdząco. Oraz niewiele mówi w zrozumiałym przez większość języku.

Ale się komunikuje, owszem. Szczególnie, jeśli dotyczy to planów spaceru czy przejażdżki. Nawet samochodem.

- TU! - krzyczy i natychmiast należy w pokazanym kierunku się udawać. 

I co tu z takim smrodkiem zrobić? Można tylko kochać...

14:04, monstermama
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 19 marca 2018
wolno rozwijający się dwuipółroczniak

 

Kolejne miesięcznice mijają, a tu spektakularnych kroków milowych na razie nie widać. Panie w żłobku nie widzą problemu, sprawy nocnikowe będziemy definitywnie rozwiązywać od maja, powiedzmy, a jeśli chodzi o ubieranie samodzielne czy mówienie, jakoś paniki nie sieją.

Z jednej strony przyzwyczaiłam się do naszego niemowy, ale z drugiej denerwuje mnie, gdy serią jęków usiłuje coś osiągnąć, a ja nie mam pojęcia, a o mu chodzi.

Czytamy mu, podobają mu się proste historie, które wciągały np.: półtorarocznego Monsterina. Dłuższe książki w zależności od dnia. Rozmawiamy z nim, śpiewam mu wieczorem, a i w żłobku śpiewają, bo Monsterunio czasem sobie nuci pod nosem.

Byłam na lekcji pokazowej w żłobku i muszę przyznać, że panie znają wszystkie części ciała kolory oraz doskonale liczą do 10, a także pięknie śpiewają. Powtarzamy i odpowiadały nieliczne dzieci, choć tylko może Monsterunio i jeszcze troszkę młodsze bliźniaki nie mówią.

W jednym jest do przodu - nie ma problemów z wejściem do nowego środowiska, ludzi, dzieci - 

pierwszy raz był w kulkach zaproszony na urodziny do koleżanki ze żłobka: wszedł do sali zabaw i poszedł się bawić w zasadzie nie oglądając się za siebie. ( a że akurat do różowego domku i wózkiem dla lalek, to insza inszość)

wtorek, 28 listopada 2017
dwa lata i 5 miesięcy

 

Monsterunio odkrył ciastolinę. Turla kulkę, przeciska przez wykrawaczkę kształtów i ugniata.

Podobnie potraktował ciasto na pierniczki. Bardzo był oburzony, gdy wycięte figurki chcieliśmy mu zabrać do pieczenia. Zrobił nam awanturę i zabrał je z powrotem do swojej piernikowej kulki.

 

Tagi: pierniczki
08:53, monstermama
Link Komentarze (1) »
sobota, 28 października 2017
dwa lata i 4 miesiące

 

Monsterunio jest jak mucha Bzyk-Bzyk - jego pierwszym bardzo świadomie nadużywanym słowem jest NIE. W razie gdybyśmy nie zrozumieli, swoje stanowisko podkreśla kręcąc zamaszyście głową.

Oprócz tego gestykuluje obszernie, mówi mama i tata, dziadzia, babcia, Gaja i jakoś po swojemu, nie do powtórzenia, nazywa Monsterina.

Poza tym, gdy chory był przez tydzień, to nie jadł i ślina mu ciurkiem z pyszczka leciała, to straszliwie biedniutko wyglądał. Teraz nadrabia.

14:14, monstermama
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 28 września 2017
dwa lata i 3 miesiące

 

Monsterunio awansował do swojego dużego łóżka.

No i nareszcie, w zasadzie od mojego powrotu ze szpitala, czyli od miesiąca, zaczęło interesować go czytanie książek!

Mamy teraz swoją popołudniowo-wieczorną rutynę - najpierw, po wybawieniu się na placu zabaw,

jest kolacja, potem koszmar kąpieli okraszony solidną porcją łez, wycia, płaczu i pisku, a następnie mleko i czytanie w łóżku. Potem już mniej traumatyzujący, ale też niewesoły moment mycia zębów i gaszenia światła oraz zasypianie.

Niestety ze smoczkiem. Tak się nauczył, gdy mnie nie było i teraz smoczek służy jako uspokajacz, także emocji, gdy jest zmęczony. Plus pusia, czyli pielucha, którą miętoli w łapce.

No jest naszym misiaczkiem słodkim, nie da się ukryć.

 

A że jesień przyszła, to znowu, po tylu latach przerwy, robimy ludziki z kasztanów. 

15:19, monstermama
Link Dodaj komentarz »
piątek, 25 sierpnia 2017
Zanim będzie kolejna miesięcznica

Jeden z wielu filmików, które Monstertata przysyłam mi do szpitala, żebym, choć z daleka, mogła Monsterunia oglądać

 

Tu z Monsterem w leśnej głuszy



15:49, monstermama
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 31 lipca 2017
dwa lata plus miesiąc

 

Akurat w dniu, kiedy Monsterunio dwudziestopięciomiesięczniakiem został, pojechaliśmy na Szczeliniec.

No i w przeciwieństwie do matki, która odwodniona i przepracowana po tygodniu odrabiania wakacji i zamykania miesiąca musiała zatrzymywać się co parę schodków, by oddech złapać, Monsterunio wychynał z nosidła i zaczął po 665 schodach maszerować. I oprócz kilku odcinków, gdy albo Monstertata albo Monsterówna brali go na barana, by nie wszedł w błoto - sprawnych zdobywcą Szczelińca się stał.

 

Nowością tego miesiąca jest wydawanie charakterystycznego kwiku na widok psa. Nareszcie, choć to w tym wieku żaden sukces, pokazuje części ciała. Nie wszystkie, ale to i tak jak dla nas rewolucja.

Nadal nie mówi.

Natomiast w tym miesiącu pierwszy raz został przez tydzień bez mamy.

Przeżył mając superzastępczą mamę - Monsterównę oraz Monsterbabcię, która przyjechała z Poznania.

Kując żelazo, póki gorące, na ten tydzień upałów też jeszcze uprosiliśmy ww duet, by jeszcze przez tydzień się Monsteruniem zaopiekowały. Lepsze życie w leśnej głuszy, gdzie woda i dając cień las, niż w wycementowanym mieście.

Ale to już ostatni tydzień, bo Monsterówna zaczyna swoje treningi.

15:27, monstermama
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 22