Hodowla Monsterów wymaga wiele paszy, pasji oraz cierpliwości.
Kategorie: Wszystkie | galeria buch w brzuch
RSS
sobota, 28 października 2017
dwa lata i 4 miesiące

 

Monsterunio jest jak mucha Bzyk-Bzyk - jego pierwszym bardzo świadomie nadużywanym słowem jest NIE. W razie gdybyśmy nie zrozumieli, swoje stanowisko podkreśla kręcąc zamaszyście głową.

Oprócz tego gestykuluje obszernie, mówi mama i tata, dziadzia, babcia, Gaja i jakoś po swojemu, nie do powtórzenia, nazywa Monsterina.

Poza tym, gdy chory był przez tydzień, to nie jadł i ślina mu ciurkiem z pyszczka leciała, to straszliwie biedniutko wyglądał. Teraz nadrabia.

14:14, monstermama
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 28 września 2017
dwa lata i 3 miesiące

 

Monsterunio awansował do swojego dużego łóżka.

No i nareszcie, w zasadzie od mojego powrotu ze szpitala, czyli od miesiąca, zaczęło interesować go czytanie książek!

Mamy teraz swoją popołudniowo-wieczorną rutynę - najpierw, po wybawieniu się na placu zabaw,

jest kolacja, potem koszmar kąpieli okraszony solidną porcją łez, wycia, płaczu i pisku, a następnie mleko i czytanie w łóżku. Potem już mniej traumatyzujący, ale też niewesoły moment mycia zębów i gaszenia światła oraz zasypianie.

Niestety ze smoczkiem. Tak się nauczył, gdy mnie nie było i teraz smoczek służy jako uspokajacz, także emocji, gdy jest zmęczony. Plus pusia, czyli pielucha, którą miętoli w łapce.

No jest naszym misiaczkiem słodkim, nie da się ukryć.

 

A że jesień przyszła, to znowu, po tylu latach przerwy, robimy ludziki z kasztanów. 

15:19, monstermama
Link Dodaj komentarz »
piątek, 25 sierpnia 2017
Zanim będzie kolejna miesięcznica

Jeden z wielu filmików, które Monstertata przysyłam mi do szpitala, żebym, choć z daleka, mogła Monsterunia oglądać

 

Tu z Monsterem w leśnej głuszy



15:49, monstermama
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 31 lipca 2017
dwa lata plus miesiąc

 

Akurat w dniu, kiedy Monsterunio dwudziestopięciomiesięczniakiem został, pojechaliśmy na Szczeliniec.

No i w przeciwieństwie do matki, która odwodniona i przepracowana po tygodniu odrabiania wakacji i zamykania miesiąca musiała zatrzymywać się co parę schodków, by oddech złapać, Monsterunio wychynał z nosidła i zaczął po 665 schodach maszerować. I oprócz kilku odcinków, gdy albo Monstertata albo Monsterówna brali go na barana, by nie wszedł w błoto - sprawnych zdobywcą Szczelińca się stał.

 

Nowością tego miesiąca jest wydawanie charakterystycznego kwiku na widok psa. Nareszcie, choć to w tym wieku żaden sukces, pokazuje części ciała. Nie wszystkie, ale to i tak jak dla nas rewolucja.

Nadal nie mówi.

Natomiast w tym miesiącu pierwszy raz został przez tydzień bez mamy.

Przeżył mając superzastępczą mamę - Monsterównę oraz Monsterbabcię, która przyjechała z Poznania.

Kując żelazo, póki gorące, na ten tydzień upałów też jeszcze uprosiliśmy ww duet, by jeszcze przez tydzień się Monsteruniem zaopiekowały. Lepsze życie w leśnej głuszy, gdzie woda i dając cień las, niż w wycementowanym mieście.

Ale to już ostatni tydzień, bo Monsterówna zaczyna swoje treningi.

15:27, monstermama
Link Dodaj komentarz »
środa, 28 czerwca 2017
Dwulatek

 

Dzień z dwulatkiem mija niczym chwilka - on wyrzuca, ściąga, rozlewa, a ja chodzę i niweluję skutki.

No, ale cóż - dziecko musi eksplorować.

Właśnie nauczył się otwierać drzwi wyjściowe, więc do wszystkich groźnych elementów życia powszedniego dochodzi niebezpieczeństwo ucieczki, które, najstarsi czytelnicy Monsterowa pamiętają, wprowadził w życie starszy brat.

Nastąpił też moment, kiedy na każde ograniczenie jego zachcianek Monsterunio reaguje gigantyczną awanturą. Ma dostać to, czego chce, kiedy chce i robić z tym, co zechce. Inaczej - krzyk.

Ale zanim się oswoi, to go nie ma.

Wygląda to tak:

Nadal ciężko, jeśli w ogóle, się z nim dogadać, współpracuje wtedy, kiedy sam chce (żadne machanie pa-pa na zawołanie!), a jedząc ma szeroki gest dla małych stworzonek zasiedlających okolice jego miejsca popasu.

Bywa też słodziutkim przytulaskiem i takie chwile będziemy zachowywać w pamięci, a nie te inne...

 

Przyjemnego dreptania ścieżkami życia, Robaczku!

09:52, monstermama
Link Komentarze (1) »
niedziela, 25 czerwca 2017
BUCIKI GUCIO TEAM

Po roku testowania wózków biegowych w końcu wybraliśmy ten idealny.

I taki mamy teraz team

Polecam testowanie, w internecie, ba, nawet w sklepie, wózko-przyczepki, przynajmniej te z wyższej półki, wyglądają tak samo. Po przejechaniu paru metrów też jest bosko, choć sukcesem jest, gdy dziecko chce do przyczepki wsiąść (taki błąd popełniliśmy w zeszłym roku na wakacjach - wzięliśmy przyczepkę, która z opisu wydawała się idealna - była koszmarna, ciężka i niewygodna dla Monsterunia). A gdzie testować? W Poznaniu można się w tym celu udać do

Małego Guliwera



Wypożyczaliśmy po kolei różne firmy. Braliśmy na weekend, biegaliśmy z nią (to przede wszystkim) oraz ciągnęliśmy za rowerem.
I wiecie co się okazało? Że parę kilogramów w te lub wewte ma różnicę! Oraz że jeśli nie biega się czy nie jeździ z przyczepką na codzień, to wydawanie takiej kupy pieniędzy nie ma sensu. Lepiej co rok wypożyczać nowszy model.

Ostatecznie kupiliśmy najbardziej sportową wersję Thule.
Teraz już nie mogę mieć wytłumaczenia gorszych wyników na przełajach pchaniem wózka, bo ten to sam biegnie.
Serio. Trzeba używać hamulca postojowego, bo inaczej toczy się do przodu. Po trzech miesiącach użytkowania nie znalazłam jego wad
Oprócz ceny. Tylko, że jakość kosztuje.

niedziela, 28 maja 2017
dwudziestotrzymiesięczniak

Oprócz tego, że słodki, to i rzucać się na glebę niczym rasowy dwulatek potrafi.

 

Zdjęcia są z fazy słodkiej, bo jak zmęczony, to by z pewnością by telefonem śwignął w dal

- tu szykuje się do treningu - najważniejsze to być odpowiednio nawodnionym

 

Wtedy można przebierać nogami

A na ostatnim przedstawieniu Teatru Blum graliśmy na cymbałkach

22:08, monstermama
Link Komentarze (1) »
piątek, 19 maja 2017
Monsterunio nieogarnięty, czyli jak żyliśmy, gdy używaliśmy wielu synonimów zamiast słowa wytrycha "ogarnąć"

 

Od września Monsterunio awansuje do przejściowej grupy Poziomek, a nie do nastarszej grupy Malinek, gdyż (i tu cytat z jednej z pań wychowawczyń): "NIE OGARNIA".

Pani rozgadała się szerzej, mianowicie chodzi jej o to, iż podczas, gdy cała grupa idzie do stolików na posiłek, Monsterunio bawi się w gonito wokół stołów.

Monstertata przyznał, że owszem, w domu też tę zabawę bardzo lubi.

Pani poprosiła także, by ogarnąć sprawę używania widelca. Tutaj Monstertata wykazał się asertywnością, gdyż przerwał słowotok wychowawczyni uwagę czyniąc, że w domu Monsterunio posługuje się sztućcami. Pani nie musi znać szczegółów, w jakich konkretnie przypadkach oraz okolicznościach sztućców używa, aczkolwiek muszę przyznać, że do szeroko pojmowanej konsumpcji, także. Zdarza się.

 

Poza tym jest pani pieszczotliwie nazywana przeze mnie cyganichą, a przez Monstertatę una strega (wiedźmą), a którą Monsterunio uwielbia - odchodzi właśnie na emeryturę! I to przed końcem roku. To ja nie wiem, jak pozostałe panie OGARNĄ to całe towarzystwo. Może dlatego pani Grażynce zależy na szybkiej karności Monsterunia.

Łatwo nie będzie. W wakacje planowałam odpieluchowanie i obym się miło zaskoczyła, chociaż na razie nie widzę tego w różowych barwach.

Żółto-brązowych raczej. Mokrych...

Poza tym wreszcie można siedzieć na ciepłym piasku i nie dygotać z zimna.

Ale zbyt długo to my tak nie siedzimy. Biegamy raczej.

10:40, monstermama
Link Komentarze (4) »
piątek, 12 maja 2017
odpukać

 

Monsterunio już nie choruje i codziennie odwiedza placówkę edukacyjną.

Rano, z powodu przymrozków, jedzie autobusem.

 

Zajcudowniejszą cechą Monsterunia jest jego przeważnie dobry humor i uśmiech dla wszystkich. Nawet z rana, nawet lekko niedospanym będąc.

 

 

A popołudniu - już rowerem.

 

 Transport do i ze żłoba oraz zdjęć autorstwo - Monstertata

A w samym żłobku? Skarg nie ma (co Monsterbabcia skomentowała, że "no tak, matka synów na to tylko zwraca uwagę" - ale to prawda - przy odbiorze nie trzeba (na razie) zlewać się ze ścianą w oczekiwaniu, cóż to naszę dziecię tego dnia zmalowało.

Ale faktem jest także to, że panie mówią, że bawi się, śpi,  zjada wszystko, żaden problem. Ba! Sama bym się zapisała na wyżywienie do tego żłobka.

11:12, monstermama
Link Dodaj komentarz »
piątek, 28 kwietnia 2017
dwudziestodwumiesięczniak

 

Prawie dwulatek uwielbia budować.

Wieże z dużych klocków, z drewnianych pociągi oraz układa samochody w korkach ulicznych.

08:46, monstermama
Link Komentarze (4) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 22